icelady blog

Twój nowy blog

elorap!

Brak komentarzy

hm ,trwa rozważanie powrótu-bądź też nie. ;]
co tam u mnie ?
ekhmm.. nic nie jest tak samo. dosłowne NIC. jednak mimo wszystko cieszą mnie te zmiany. Począwszy od ludzi w mym życiu.. poprzez zakochania [i to w kim!] ,kończąc na miejscu zamieszkania. Zmieniłam się też ja. Diamtralnie.

w sumie dawno tu nic nie pisałam.. bardzo dawno. może uda mi się to nadrobić, choć nie bardzo mam czas ,aby się w to bawić. nie wiem nawet czy chce tu wrócić na stare śmieci. ;]

return

Brak komentarzy

tak sobie obiecałam tu wrócić.. bo skoro zima to wzięło mnie na wspomnienia ,wieczorków przy komputerku.. i truskawkowej herbatce.
wracam jednkaże połowicznie. tamten blog będzie mi bliższy zawsze. z pewnych względów.
tak czytałam sobie me poprzednie notki. irytujące są doprawdy. dziwię się jak to można było czytać ;D monotematyczna żenująca dziewucha ;p
nie ulega wątpliwości ,że na przełomie iluśtam miesięcy Black się zmieniła. na lepsze mam nadzieję.

****

kocham umawiać się do kina z dwoma naraz. kocham przegadywać cały film.. kocham potem nie znać jego fabuły. kocham wypijać cole podczas reklam a potem pasożytować. Der Parasit. Kocham podczas bitwy na nogi rozsypywać popcorn na rodziny siedzące przedemną. kocham podrywać małych chłopców. <: kocham w najmniej oczekiwanym momencie wybuchać śmiechem.. kocham tulić się do pachnącej męskiej bluzy ;] kocham nudne wieczorne spacerki spędzone na gadaniu i wpychaniu w siebie prażonych migdałów. kocham wspólny śmiech. kocham przytulać się do Niego w mroźną noc siedząc na przystanku. kocham otulać się z nim szalikiem. kocham zazdrosne spojrzenia pana numer 2. kocham zazdrosne spojrzenia innych kobieciastych ;] kocham wtulona w jego klate obserwować spadający śnieg.. i kocham kontemplować z nim ,dlaczego owy kochany puszek nie jest różowy. jednkaże właściciela mojego wieczora nie kocham.
ale już prawie czuję latające w moim brzuchu motyle. mam nadzieję ,że to kwestia czasu. bo nie trudno pokochać kogoś takiego :) to poprostu chwila obawy. ale ona minie. wkrótce.

Wariatka. Prowadzi wojnę w samej sobie ,z samą sobą. Milion argumentów. Psychoza. Budzi się. Co noc kilka razy. Nie może spać. Po przebudzeniu na myśl o czymkolwiek ,jej serce bije jak oszalałe. Odlicza sekundy do zawału. Nie umie hamować siebie ,emocji i myśli. Ma dość tych wszystkich kłamstw. Dość. Rozumiesz ? Dość! chwast w ogrodzie życia. czasem wyobraża sobie siebie i jego.. po śmierci.. idących ten jeden raz za rękę. tak chciałaby ,aby pokazał jej martwe gwiazdy .. inne przecież nie istnieją. Oddała mu siebie. Całą. teraz jest ktoś inny. lepszy [?] ale psychoza jest wciąż ta sama. wszystko zdaje się być kłamstwem. Może to tylko jeden z tych schizofrenicznych światków ? Może On nie istnieje ? Może te wieczory są wyimaginowane ? Może Tamten też nie istaniał ? Drżące ręce.. chęć odejścia -tą nieznaną dotąd drogą.. „kiedy umrzemy.. oni przekonają się kim naprawdę byliśmy..” czekanie. dzielne znoszenie bólu. odważne zadawanie sobie coraz głębszych ran.. w końcu to wina tylko jednej osoby. tej wariatki. gdzie są wszyscy ? dlaczego tu jest ciemno ? dlaczego jest tak pusto ? dlaczego znowu nie ma tu nikogo ? .. Wsłuchując się w lament innych.. tych którzy jej potrzebują.. ona zaś boi się tego ,iż ktos może jej pomóc. Ona przecież wie swoje. Jest nikim. Nikt jej nie chce. Nikomu nawet troszeczkę nie zależy. Wkońcu słowa to zbyt mało..by uczynić człowieka szczęśliwym. Chyba ,że jest się bardzo naiwną jednostką. Ta wariatka z jednej strony jest. A z drugiej.. nie umie nikomu.. nikomu zaufać. nawet sobie. głupia. i kolejne miliony argumentów, stwierdzeń ,myśli. kolejna psychoza.

Wsłuchując się w zakurzone dźwięki.. Tak stare.. przypominające owe wakacje nad morzem.. Otulona granatową kołdrą.. wpatrzona w sufit.. popijająca jeden z najlepszych trunków. Ktoś siedzący obok łóżka.. miękkim ,pełnym troski głosem zapytał „O czym tak myślisz ?” po chwili ,gdy pytanie dotarło do uszu..uznała ,że odpowedź jest absolutnie zbędna.. Milczała. Jej myśli przybrały kolor aksamitnej czerni.. pachniały zaś papierosami.. Odwróciła się w stronę ściany.. łzy spłynęły delikatnie po policzku.. Mocniej przytuliła poduszkę.. Potem znów odwróciła się do postaci.. Piła wówczas już drugi kieliszek.. W głowie przeraźliwie huczały wspomnienia, słowa, krzyki.. Patrzyła beznamiętnie w migające filmowe sceny.. nic nie obchodziła ją akcja, główni bohaterowie..
znów padło chyba jakieś pytanie.. zamknęła oczy.. wsłuchując się w coś czego nie rozumiała.. nagle poczuła męskie ramie otulające ją z całej siły.. tego potrzebowała.. otworzyła oczy ,ujrzała to tak ukochane zielono-piwne spojrzenie.. przytuliła się do jego ciepłego ciała.. pełna obaw.. i świadmości ,że może zbyt wiele zrozumiała tej nocy..

[noc z 26 na 27.07.2004 ..a może to był wieczór ..]

Co tam nowego ? phi. nic ?

* Uczucia w normie. Nie kocham ani Ciebie ,ani Ciebie. Freedom.
* Przyjaźń ? Wczoraj odbyło się miłe spotkanie .. na shake’a, spacer, wodę. Ale nie umiem komukolwiek zaufać. Szczególnie ,że znam na pamięć te łańcuszki.
* Upał i komfort ‚zmuszają’ do nie noszenia bielizny .. mrr .. nie tylko mnie to przypadło do gustu ..
* Wczaraj popołudniu udało mi się usnąć na jakąś godzinkę. Jestem z siebie dumna. Szkoda ,że potem nie było tak miło .. Brak snu doprowadza mnie do szaleństwa.
* Niebo w kolorze błękitu .. Myśli koloru czarnego -bez przejaśnień. Zrodzone myśli ..zabijają ..niczym kłamstwa, poniekąd niczym się nie różnią. Mimo ludzi.. uwielbianych.. lubianych.. pożądanych.. samotność. Jest tak samutno.. Ten świat nigdy się nie zmieni.. prawda ? -możecie milczeć.. ja znam odpowiedź.
* Mogę być Twoją mechaniczną panną młodą ..nigdy nic nie poczuję ..
* Współczuję temu Panu, moich „okresów chcicy” ;P~~ Kiedy jestem niepohamowana.. w róznych poczynaniach ..
* poseksimy się ? :]~~ mrr ..
[wątku sexualanego nie mogło tu zabraknąć ..]
* a żeby wam uśmiech na twarzy zawitał to pośpiewajcie o Cukierkowym Maczo
]!link![

śydeik ołgom ćyb einkęip ,kandej oktsyzsw ołatsoz enozczsinz. eżeL zaret mezar z ąboT dop imazurg icśołzsezrp.

Idealna szansa by zacząć od nowa. Jednak wciąż ten sam ciężar.. Niby już po wszystkim. Mam nadzieję ,że to nie te wstrętne i żałosne pozory. Czasami wciąż myślę, iż tkwię w miejscu. Poniekąd tkwię. Nie umiem cieszyć się z miłych i radosnych chwil. Jest smutno. Może ,aż nadto. Bynajmniej nie od tygodnia. Nie od dnia. Cały czas. Nic nie bawi mnie jak wcześniej. A tak chciałabym ,aby to minęło. hm. I dlaczego nikt nie chce mi pomóc ? – Bo nie umie ? Gadanie.. ? Jestem martwa.. mimo oddechu. Może jestem zbyt martwa by umrzeć. Może muszę pocierpieć jeszcze jakiś czas. ot tak dla zabawy siły wyższej. ująć to w trzech słowach ? bla ,bla ,bla. Ciągłe narzekanie. sama mam tego dość.

Gave you my heart..
Gave you my soul..
You left me alone here..
With nothing to hold..
Yesterday’s gone..
Now all I want is a smile..

jest kilka takich osób ,które złapałabym za szyje..zacisnęłabym palce..a mój wzrok rozkoszowałby się przerażoną, idiotyczną miną.. tak bardzo chciałabym zemsty. choć to bardzo złe :>~ a jak wiadomo co złego to nia ja ;}

*****

tak czuję, dziwną ochotę na sex :P mrraauu :} bite me! ;P

*****

Moja jaźń roztroiła się kilka razy..i mam koło 9 osobowości.. Kiedyś może je wyodrębnię..

*****

Walczą we mnie przeróżne emocje. Górą jak zwykle są te negatywne. blah, blah, blah.
Ostatnio zwierzyłam się swojej siostrze ;P gadałyśmy do 3.00 w nocy :] nie wiem ,dlaczego ..ale opowiedziałam jej o sobie. mogę przypuszczać ,że poznała mnie na nowo.. od tej gorszej strony.. tej prawdziwszej.

*****

Smutno jakoś.. za bardzo smutno..

Nie sądziłam ,że kiedykolwiek napisze notke o tym. A jednak. Możesz mówić co chcesz. Jesteś najbardziej żałosną postacią. najbardziej. Gówno wiesz ,a mimo to mówisz ,że jest inaczej. Mówisz ,że robisz to ,i tamto. A poprostu zazdrościsz innym. Myślisz ,że „zaistniejesz” ? Będąc kimś kim nie jesteś ? lol. naprawdę lol. wręcz śmierdzisz idiotyzmem. Współczuję Ci ,iż nie masz własnego „ja”. Dlaczego on też tak robi ? I tamten ? Dlaczego ostatnio każdy jest ,aż tak bardzo żałosny ? to koniec tych znajomości. oznajmiam; KONIEC. tylko potem bez pretensji. a z resztą mam was wszystkih tam gdzie słonko nie dochodzi. Jesteście tak samo denni ,fałszywi i żałośni. Nie stać was na swoją inwencję ?

Droga prowadząca do tego grobu, pogrążona w ciemności.. chodniki lśniły od deszczu.. Dokładnie taka sama pogoda jak dwa lata temu.. Staram się bywać tam często..w końcu to była najbliższa osoba.. Pamiętam każde słowo.. Każdy gest.. Udaje ,że się trzymam.. Ale tęsknie. Bardzo.. Wiele razy przychodziłam tam wyżalić się.. wypłakać.. Nie obchodziły mnie wówczas spojrzenia innych.. Pamiętam jedno z zimowych popołudni.. Pretensje do kogoś kto nie żyje..żałosne. Idąc dziś.. było tam zupełnie pusto.. Parking opustoszały, sklepiki pozamykane.. Kilka zapalonych zniczy.. Kwiaty.. Ile dałabym ,za rozmowę.. za wspólną herbatę.. Tęsknię.

„- Jestem niczym mrok przybyły by pochłonąć światło ”
– Zabierz mnie od ich spojrzeń i niemego chrystusa w noc
– Odpowiem na twe modlitwy ”
– Jeśli chcesz pić z mego życia”

Dawne rozmowy na nowo fascynują ..

jeśli kiedykolwiek myślałaś ,że darzę Cię sympatią byłaś w błędzie.


  • RSS